Kierowcy korzystający z odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 mogą mówić o dużym szczęściu. W systemie wykryto błędne wyliczenia średniej prędkości, które mogły prowadzić do niesłusznych postępowań mandatowych. CANARD potwierdził problem i wyłączył urządzenie.
Duże kontrowersje wywołała sprawa odcinkowego pomiaru prędkości działającego na autostradzie A6 między węzłami Szczecin Dąbie i Rzęśnica. O problemie poinformował w mediach społecznościowych Alvin Gajadhur, doradca prezydenta RP.
Udostępnił on dokument pokazujący przejazd ciężarówki objętej pomiarem. Według systemu pojazd miał poruszać się ze średnią prędkością 97 km/h, czyli przekroczyć limit o 17 km/h.
Szybko pojawiły się jednak wątpliwości dotyczące samego wyliczenia.
GITD oszukuje kierowców ‼️ Pojazd poruszał się ze średnią prędkością 89,58 km/h, zaś odcinkowy pomiar prędkości w Szczecinie wyliczył 97 km/h. To jeden z przykładów. Ilu kierowców @ITD_gov potraktowało w podobny sposób? 🤔Ministrze @MI_GOV_PL @DariuszKlimczak, żądamy wyjaśnień! https://t.co/smHA6Ru7xg pic.twitter.com/J30lNgZWm0
— Alvin Gajadhur (@AlvinGajadhur) May 18, 2026
Z danych widocznych na udostępnionym dokumencie wynikało, że przejazd kontrolowanego odcinka trwał 2 minuty i 17 sekund. Długość odcinka miała wynosić 3409 metrów.
Po przeliczeniu tych danych średnia prędkość ciężarówki powinna wynosić około 89,6 km/h, a nie 97 km/h wskazane przez system.
To oznacza, że urządzenie mogło zawyżać wyniki nawet o kilka kilometrów na godzinę.
Pojawiły się też kolejne nieścisłości dotyczące długości samego odcinka pomiarowego.
Sprawa zakończyła się oficjalną reakcją Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym.
CANARD poinformował, że wykryto nieprawidłowości w działaniu urządzenia obsługującego odcinkowy pomiar prędkości na A6. W związku z tym wstrzymano procedowanie spraw wykroczeń zarejestrowanych między 29 kwietnia a 4 maja 2026 roku.
– Żadna osoba, której dotyczył błędny pomiar nie została ukarana mandatem karnym – przekazał CANARD.
Jak wyjaśniono, problem miał mieć charakter incydentalny i wynikać z błędnej konfiguracji urządzenia przez dostawcę systemu.
CANARD przekazał, że osoby oraz firmy, do których wysłano już wezwania, mają otrzymać informację o zakończeniu czynności w sprawie.
To oznacza, że kierowcy objęci błędnymi pomiarami nie powinni ponieść konsekwencji finansowych.
Cała sytuacja wywołała wśród kierowców dyskusję o wiarygodności odcinkowych pomiarów prędkości. Wielu zwraca uwagę, że nawet niewielkie błędy systemu mogą mieć ogromne znaczenie przy wystawianiu mandatów.
Eksperci przypominają jednak, że pojedynczy problem nie oznacza automatycznie wadliwego działania wszystkich urządzeń w Polsce. CANARD podkreśla, że sytuacja na A6 miała być incydentalna.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu mypolkowice.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz